środa, 5 października 2016

Prolog

             To będzie niezapomniany wieczór. To będzie świetna i wystrzałowa impreza. Te słowa powtarzałam od rana, jak mantrę, aby jeszcze bardziej się zmobilizować do tego, by dobrze się bawić. W końcu dobrnęłam do tego stopnia, że nie mogłam się doczekać, aż w końcu wyjdę z domu. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że już nigdy do niego nie wrócę. A raczej nie wrócę, jako ta sama osoba. Impreza ta miała odmienić moje życie na zawsze. Wchodząc jednak do kuchni, jeszcze nie znałam tego, co przygotował mi los. Nikt nie przewidział, co stanie się kilka godzin później. I jak po tym wszystkim zmieni mi się spojrzenie na świat, a przede wszystkim na ludzi, wokół których się obracałam.
              Podniosłam głowę, słysząc dzwonek. Ze znudzoną miną, podeszłam do drzwi. Jak tylko je otworzyłam, przed oczami pojawiła się trójka znanych mi chłopaków. Trójka najlepszych kumpli mojego o rok młodszego brata.
 Cześć, głupi, głupszy i najgłupszy  odparłam, a mój wzrok na dłużej zatrzymał się na ciemnowłosym chłopaku stojącym po mojej prawej stronie. 
              Wysoki blondyn zrobił krok do tyłu, unikając, jakiegokolwiek kontaktu. Ciche prychnięcie niezadowolenia wydostało się z ust chłopaka z bandaną. Uśmiechnęłam się triumfalnie pod nosem. 
 Mikey, głąby przyszły!
 Abbie!
              Usłyszałam za plecami kroki. Braciszek zbiegł po schodach, wpadając na korytarz. Odsunęłam się od drzwi, aby nie zaliczyć z nim zderzenia. Miałam przeczucie, że Michael może na czas nie wyhamować i wiele się nie pomyliłam, bo prawie wypadł na zewnątrz. Na jego okrągłej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
 Będziesz mnie krył?
 Jasna sprawa  odparł, kiwając głową.
 Krył?  wydusił Calum. Zmrużyłam na niego oczy. Chłopak jedynie uśmiechnął się lekko pod nosem, ale nikt oprócz mnie tego nie widział.
 Nagrabiła sobie u rodziców  rzucił Michael, wzruszając ramionami.  Złapali ją na paleniu.
 Głąby nie muszą znać mojego życiorysu – mruknęłam, przekręcając oczami.
 Abbie!
 Nie chciałam urazić  pociągnęłam przesłodzonym głosem.  A tak serio, to mi to wisi  dodałam, mijając ich.  Mikey, nie spal domu!
 Miłej zabawy!
 Dzięki, słoneczko!  rzuciłam do brata, machając mu na odchodnym. 
              Żaden z nich nie wiedział, że po raz ostatni widzi starą Abigail Clifford. 


***
Witam!
Przed Wami prolog z ostatniego nowego ff - a łącznie z Stay Alive i Sex Therapy, było ich trzy :D To jednak nie oznacza, że kończę z pisaniem. Po prostu teraz znów będzie dłuższa przerwa, aż pojawi się coś nowego - taką mam nadzieję. Pomysłu już są spisane, więc... Nie pozbędziecie się mnie tak łatwo :D

Jak dowiedzieliście się z opisu (o ile tam zajrzeliście) i zwiastuna (ten poniżej) historia będzie dotykać bardzo popularnego "syndromu" - tak to określmy. Postanowiłam pójść w tym kierunku, choć takich historii jest mnóstwo. Jednak ja chciałam to ukazać i przedstawić na swój własny sposób - mam nadzieję, że mi to wyjdzie i to ff nie będzie nudne. Wybierając taki wątek, postawiłam sobie też w pewien sposób poprzeczkę, którą chcę przeskoczyć. Jak pisałam wcześniej, takich opowiadań jest wiele - nie tylko na Wattpadzie, ale też i w historiach papierowych. Powielam schemat, licząc na to, że uda mi się przedstawić ten dość banalny temat w miarę ciekawie. Oby wyszło :)
Mam nadzieję, że historia się spodoba i nie odrzuci Was ten bardzo popularny wątek :)
No i teraz Calum na tapecie, co u mnie jest nowością! XD


Zapraszam Was również na Aska i Twittera - @RoxyDonau
Tam informacje o tym, co i kiedy się pojawia - moja standardowa już formułka :D

#DoYouRememberMeFF

Pozdrawiam!

2 komentarze:

  1. Bardzo mi się podoba mam nadzieję że innym również. Nie obserwuję tego co piszesz na Twitterze ale bądź pewna że będę czytała twoje nowe opowiadanie. :);):D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że prolog się podobał :)
      Pozdrawiam!

      Usuń